Do matki
Zadrży ci nieraz serce, miła matko moja,
Widząc powracających i ułaskawionych,
Kląć będziesz, że tak twarda była na mnie zbroja
I tak wielkie wytrwanie w zamiarach szalonych.

Wiem, że bym ci wróceniem moim lat przysporzył,
Wszakże gdy cię spytają - czy twój syn powraca.
Mów, że się na swym szczęściu syn jak pies położył,
I choć wołasz, nie idzie - oczy tylko zwraca...

Oczy zwraca ku tobie więcej nic nie może,
Tylko spojrzeniem, tobie smutek swój tłomaczy;
Lecz woli konający - niż iść na obrożę,
Lecz woli zamiast hańby - choć czarę rozpaczy...

PrzebaczĹźe mu, o moja ty piastunko droga,
Że się tak zaprzepaścił i tak zaczeluścił;
Przebacz... bo gdyby nie to, że opuścić Boga
Trzeba by... toby ciebie pewno nie opuścił.


Czytany: 2808 razy

R E K L A M A

=>