W świetle nocy...


pod baldachimem gwiazd
tworzę obrazy laserowe

widoki umykają jak autostrada
na pościeli czarno-białej

triumfuje uśmiech błyskawicznie
postać wymarzona zjawia się
jak wiatr ciepło otula ciało
namiętnie pieszcząc pocałunkiem
szepcząc Kocham Cię
rozkoszy moja

namiętność gorączkowa obezwładnia
dzwięk głosu w uszach brzmi
diabelska moc nieobliczalna

rzeczywistość pozostawia dreszcz
nagości słowa rozkoszne...

...jak słońcu spojrzeć w oczy?

Czytany: 132 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: