jesienny spacer



spacer po jesiennym lesie
szelest liści echo niesie
świergot ptaków trochę cichszy
włosy drzew wiatr wichrzy
zieleń czerwienią płonie
ciepłego lata wieści koniec
czerwień przygasa brązowieje
te barwy budzą moją wenę
ostatni promień słońca przysiadł
na babiego lata zwiewnych niciach
borowik pomalował kapelusz
podziwiaj ale mnie nie rusz
pod sosną szyszka do snu się układa
cicho odchodzę nie będę przeszkadzał

Czytany: 141 razy

=>
Wierszy tego autora: