"Gdy śmierć spogląda w oczy"


Gdy śmierć spogląda w oczy…

Z szafy straszy czarna bluzka,
choć dziadzio jeszcze żyje.
Łzy trochę płyną po cichutku…
Boże, daj wieczny odpoczynek.

Niczym słowiczek zabrany od matki
teraz nieruchomo już leżysz.
Opowiadania snułeś dziatwie.
Snem nieprzespanym uśniesz kiedyś.

Przeżyłeś prawie cały wiek,
nieustannie przemierzając ziemię
i teraz nadchodzi dzień,
gdy z babcią spotkasz się w niebie.

Nie chcę tu snuć mądrych traktatów
Takich jak wielki poprzednik z Czarnolasu.
Wiem, ducha mam nie gasić
i na smutek czasu nie tracić.
                                 Wt. 15.10.2013 7:09
                                  Jelonki mój pokój przy biurku



Czytany: 89 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: