Zawsze w obiegu...


jestem jak pędziwiatr
zawieję tutaj zaszumię tam

nie musisz mi ufać
głośno to przyznasz sam

lubisz mnie słuchać
gdy w kominku gram

***
pierwsze skrzypce o miłości
akordeonem namiętności
puzonem do ucha po gwizdam

jak baza zwiewna
jak wulkan wyrazista

bez zwątpienia
jestem wszędzie
dla ciała i ducha...

...jak dwie strony monety

Czytany: 62 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: