=>

...pod zamkniętymi oczami...


pali się mała iskierka
odsłania ciemne niebo
niczym szpaler drzew lub kadr
albo jakiś zwierz szczerzy kły do drugiego

nocą jasność odkryta pod oczyma
bez życzeń i żądań umysł czaruje
zmysły poznają punkt widzenia
który dotyka tęczowymi ognikami

jak żywe zródło daje moc
głęboko wzrokiem sięgając w przyszłość
mając w wnętrzu przeszłość i terazniejszość
niczym zwierciadło wody widzące twarze

identyfikując postacie grupowo-nie do wiary
światełka migotliwe płoną jasnością niczym gwiazdy
a z nicości wyrastają złe potwory uśmiercone złością
straszą krzycząc jak obleśne znikające lemury

ciemna droga nie straszna gdy serce miłością ukwiecone
we śnie wirując oddechem wypełnia oddech
budząc oczy pocałunkiem...