Bogate wnętrze


Co jest do czorta i do cholery
Że wzdycham nawet w durne niedziele
Czyżby szaleju mroczne opary
Zmąciły umysł czy raczej stary


Czuję się nie chcąc poddać się łatwo
Jak mówi nasze wciąż porzekadło
Stary lecz jary och nie wiem czyżby
Zdejmować gacie lub zrzucić ciżmy

Przecież w lusterku widzę się dobrze
Zębów brakuje tak panie bobrze
Łysina świeci nieziemskim blaskiem
Wygląd odepchnie dorodne laski

Dusza prawicie co za androny
Solą pieprzycie niech padnę skonam
Wnętrze bogate chyba w pierwiastki
Które zawiera papieros z paczki

Czytany: 489 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: