wydobyć skarby...




Skrajem nieba pomalutku
szedł dzień nowy po cichutku.
Tu rozjaśnił, tam coś przetarł,
chce zabłysnąć, tak jak metal.

Nie ze stali chwile kuje,
bo tam ciepła w niej brakuje.
On wyjmuje, to co w duszy
by dobrocią swą poruszyć.

Srebrzy, złoci, też czerwieni.
- Może coś nam w życiu zmieni?
Wydobędzie gdzieś ukryte
skarby serca znamienite?


Czytany: 112 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: