przyjechała


Przyjechała przyjechała przyjechała
Wypoczęta uśmiechnięta i radosna
Sama dobrze wie gdzie tak ją wena niosła
Kiciunieczka moja droga taka mała

Ja już nie chcę takich nagłych wściekłych rozstań
Gdy się niebo ołowiane rozpościera
I dlatego proszę weno moja zostań
Jak nie zrobisz tego to niech cię cholera

Możesz zerwać i usunąć mnie z pamięci
Możesz drapać oraz zniszczyć mnie słowami
Kopać nóżką przyodzianą w czerń aksamit
Nie napiszę chyba długo nic już wierszem

Nie chcesz tego ja też nie chcę do cholery
Przeznaczenie będzie ścigać nas oboje
Ja tak boję się rozstania bardzo boję
Wolę nawet twe kapryśne wciąż chimery

Czytany: 127 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: