ciepłym słowem obsypie




wszystkie wiersze
te ostatnie i te pierwsze
jedne gorsze drugie lepsze
jednakowo w pamięci pieszczę
jeden wesołym ślepiem
na czytelnika łypie
dobrodusznie poklepie
ciepłym słowem obsypie
drugi srogim wzrokiem
takiej hydry stuokiej
lubi postraszyć szokiem
że autor jest dusz żarłokiem
trzeci wszystkich prześwięci
bo najgorsi to studenci
a przed nimi dysydenci
bywają słowem chłośnięci
czwarty nie wiedząc czemu
serce otwiera każdemu
temu co świeżo zaniemógł
nawet wcześniej bezecnemu
wszystko do tego zmierza
że autor świętszy od papieża
a w nim kiełkuje tylko teza
że poezja horyzonty rozszerza

Czytany: 135 razy

=>
Wierszy tego autora: