Refleksje do poranka




Uskrzydlają się pragnienia.
Budzi się uśpione echo
wśród zielonych liści brzozy.
Dzień wyciąga dłoń i czeka

na gołębi lot… tak prosty,
na słoneczność, która lekko
dotknie struny marzeń ciepłych,
na poddanie się refleksom

układanym w lustrze wody
harmonijnie przez obłoki,
Za tym wszystkim biegną myśli.
Słyszę. Szepczą. „Słowem dotknij.

Przybliż się o krok do piękna,
chociaż kroplę weź fluidu
z rozsłonecznionego źródła,
siły w sobie zmobilizuj!”

Czytany: 187 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: