Według Asnyka



Daremnie jęczę na mój trud
Bezsilne wynurzenia
Nie stanie się z dnia na dzień cud
W Asnyka się nie zmienię

Bo nie dorastam mu do pięt
To dzisiaj mówić pragnę
Wybacz koteczko durny wtręt
Bo muszę zmienić żagle.

Czytany: 140 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: