nie mam pewności


uczę się ciebie w szkole życia
a moja wiedza ciągle raczkuje
codziennie z nadzieją zasypiam
że wreszcie głowę przystroisz mi laurem

na czole zmarszczka już zagościła
oglądam ręce twoje i moje
w ciepłych palcach wieczorna chwila
może w ten sposób ciebie przyswoję

szkolna tablica na wpół zapisana
poranek rozchylił nocy zasłony
kolejnego dnia nauki banał
a ja ciągle jestem ciebie łakomy

uczę się pilnie jak pierwszoklasista
uczę i nadal nie mam pewności
czy wiedza będzie słodka czy ciernista
a może za mało we mnie zdolności

Czytany: 111 razy