jak głowa do poduszki




a gdyby tak wzbogacić swe życie
uwolnić się cała nie marzyć skrycie
puścić fantazję z niemocy uwięzi
cała dla siebie niczego nie szczędzić
zapłonąć dla ciebie już się nie opierać
pioruny rzucać zbierać iskry miłości
w twoich ramionach odlecieć daleko
bądź mi ostoją mych uczuć opoką
chcę się móc pławić w morzu rozkoszy
ostrożne uczucia w sercu mym spłoszyć
otwieram powieki źrenic okiennice
żeby poznawać winnice słoneczne
kosztować owoce i rozkoszy smaki
mój świat może być piękny a nie byle jaki
chcę chłonąć życie zachłysnąć się smakiem
twoje otwarte ramiona znakiem ze pragniesz
niech słodkie w mych ustach poczuję grona
a lepki sok niech sprawi bym była wesoła
słucham swych myśli i już się nie lękam
już nie dla mnie smutek i ciągła udręka
wtulamy się w siebie jak głowa do poduszki
cały świat dla nas nie jego kącik malutki

Czytany: 118 razy

=>
Wierszy tego autora: