czas na zieloną chwilę





śniegi przebiję
bo najwyższa pora
tak jak to robią przebiśniegi
roślina silna choć niepozorna
czas na zieloną chwilę
w zieleni się rodzi nadzieja
wystarczy ubrać się w słońce
by wiosna się znów ocknęła
krokusy już mają nowe suknie
delikatnie barwią moje oczy
trawa już nie taka samotna
jeszcze chwila i żonkil ją ozłoci
pochwycę wiosnę w ramiona
na środku jeszcze chłodnej ziemi
może podzieli się ze mną
i nadzieją serce wypełni

Czytany: 280 razy

=>
Wierszy tego autora: