Róşy krzak
Kolczasty róşy krzak
Rwie nasze marzenia
Nadzieji spełnienia
W drobny mak
Tulipana kielich miły
Piękny i powabny
Jak szal TwĂłj jedwabny
Myśli złe go jednak wiły
I z serc naszych wyrzuciły
Choć jest nadal słdki
Jak kłócące się idiotki
Stojąc w sklepie z prasą
Wydzwaniały za kiełbasą
Już sklepikarz złością sapie
Zaraz którąś,nieżle złapie
Jak już chwyci to nie puści
Cały w nerwach,nie odpuści
Próşno krzyczy jedna,druga krzyczy
Nic nie słychać na ulicy
Pan od książki i od prasy
Na zaszczyty nie był łasy
Więc nie sprzedał im kiełbasy
Dał im za to mowy lekcji trzos
Wskazał drzwi i psztyczka w nos

Czytany: 237 razy

R E K L A M A

=>