Taniec pragnień
Taniec grzesznych pragnień stu
Najpierw pokazują oczy Mu
Dłonie całe ,zachwycone
W Twoje usta pochwycone
Płaczą szczęścia rosy krwią
Zostań nocy i kochanką Mą
Myśli tysiąc na minutę
Jesteś Moja na pokutę
Swiata okno zbawić chciałem
A zatrzymać nie umiałem
Zapach włosów pogrom Twój
Ma porażka i mój ból
Jak w wężowyn ścisku żmije
U stóp Twoich ja się wiję
Skóry Twojej złote brzemię
Bije w serce ,bije we mnie
Tchu chwili złapać nie umiem
Ciała sego nie rozumiem
To przyciągasz,to odpychasz
W namiętności ognie wpychasz
Tam gdzie pusto i jałowo
Gdzie już nie istnieje słowo
Puste dłonie w włosy wkładam
Gdy te rymy Ci układam
Byś już znała wartość swą
Weż do serca miłość mą
Wedle zdania nią zarządzaj
Każdej nocy myta żądaj
Ognia żądze niech się palą
Mury świata niech się walą
Nic to obejść mnie nie może
Gdy rozumu męka nie chce i nie może
Jak ręki drżącym palcem
Tak myśli wolne miażdzone
Uczuć naszych walcem
Prawa wcale im nie dają
Pożądania więcej chcą i mają
Już i roków sporo będzie
Miłość zmarszczek się pozbędzie
Jak słońc tysiąca spiekota
Gdy nam przyjdzie ochota
Spotkać się we dwoje
Dłonie i ciało Twoje
Oczy i dłonie Moje
Więcej Ci już nie potrzeba
Jak czułego wzroku nieba

Czytany: 266 razy

R E K L A M A

=>