Niczym mulatka




Leżę na piasku a on mnie parzy
nie czuję podmuchu żadnego
rozgrzane ciało oddane plaży
lubię nic nie robić tak leżąc

gorące słońce promienie trwoni
czas przytrzymany powieką
pot kroplą spływa po mojej skroni
ultrafiolety na brąz mnie przypieką

na moim ciele żadnego cienia
całą energię z kosmosu chłonę
blada skóra kolory już zmienia
ciało mulatki ma więcej ponęt

już kilka godzin pod błękitem
moja przemiana coś się późni
zamiast brązem różem zakwitam
z uśmiechem patrzą na mnie bliźni

we śnie tylko tak dobrze bywa
by w chwili dokonać przemiany
lepiej natury szanować prawa
warto docenić to co mamy

Czytany: 113 razy

=>
Wierszy tego autora: