Stajnia zimą


Stajnio tyś śnieżnym płaszczem zimą otulona
A mgła nad tobą płynie jak fatamorgana
Stajenny w białych zaspach brodzi po kolana
Gdzieniegdzie wrzask też słychać pojedynczej wrony.

Zawieja pieśń swą śpiewa sroży się wciąż wyjąc
Lodowa szadź pokrywa okoliczne brzozy
Konikom nie jest zimno mimo silnych mrozów
Śnieżyste płatki głaszczą stajennego w szyję.

I widzę dzikie harce koni na paddocku
Tarzają się rozkosznie w puchu miękkim białym
Kopytem grzebiąc w śniegu no i radość dają
Opiekun dojrzy wszystko swym troskliwym okiem.

Czytany: 124 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: