Stajenne widoki


Kiedy mgła przyszła siwa
I widoki rozmyła
Wówczas śnieżek
Leciutki
Popadał.

Paddock bielą zasnuty
W mrozie skrzypią już buty
A stajenny
Z konikiem
Też gada.

Powiedz mi dziś kochany
Jaki lek jest na rany
Kiedy miłość
Znienacka
Odchodzi?

Tak jak halny wciąż hula
I przysparza też bólów
Trzeba paddock
Od widzów
Odgrodzić?

Czytany: 175 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: