Kobieca lamentacja


Zanim się panie zbierzecie w kupę
Aby na moja poezję zerknąć
To chyba zacznę jak wróbel ćwierkać
Albo wybiegnę może z chałupy

By kilka sklepów w drodze nawiedzić
Wtedy się lepiej stalówką skrobie
Bo zanim złożą me truchło w grobie
Będziecie w kuchniach ględzić i smędzić

Albo i ziewać rańcem w robocie
Oraz plotkować też na bliźniego
Lub pieski wieszać na przebiegłego
Który to czółka nie kąpie w pocie

A tylko skwierczy jak wróci z pracy
No i obiadu natychmiast żąda
Nie zajrzy wcale w domowe kąty
Tylko po pracy żałośnie kracze.

Czytany: 283 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: