Anieli na gałęziach siedzą






Odwaga lwa
nie jest odpowiednia dla lisa
lisia chytrość lwu nie przystoi
marszcząc ku dalom swoje brwi
nie ranię pogardą cudzych dni
każdy ma swój czar
czar inny od mojego
odważnie otwieram okiennice
przeciw ludzkiej niemocy
rozsądkowi daję wolną rękę
w odwadze go zakotwiczę
skrywane szepty
nie zmienią tego wcale
choć by się rozpaczliwie siliły
zranione niegdyś życie
teraz z uśmiechem
nowe dni wyleczyły
przemarnować swe życie
losowi być posłuszna
nie chcę z rąk jego
takiej przemocy
lisią kitą go omiotę
niech się poi o mnie niewiedzą
w miękkim wnętrzu kokonów
mocne drzewo wyrasta
anieli na gałęziach siedzą
lwica się rodzi
i basta.


Czytany: 332 razy

REKLAMA

Przed umieszczeniem wiersza należy się zalogować.
Użytkownik: Hasło:
Nie masz konta ? Zarejestruj się


=>
Wierszy tego autora: