Dwunasty listopada


Gdy tarcza słońca śle cudne promienie
A endorfiki do nieba cię wznoszą
Dawczyni szczęścia oraz też rozkoszy
Nie miej przenigdy nawet smugi cienia.

Bądź uśmiechnięta w ponurej godzinie
Pamiętaj jestem i daj Boże będę
Choć drogi szczęścia są zawsze pokrętne
To co nam dane nigdy nie zaginie.

Dzięki za radość którą stale dajesz
Za to że jesteś i mnie obejmujesz
Ja twoje ciepło nieustannie czuję
Choć ból rozstania serca nasze kraje.

Czytany: 232 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: