Złota jesień


A ch znowu słońce. Deszczu nie ma
B ynajmniej w mojej okolicy
C o - nadal zimno? Ja się przecież
D awno przymrozkiem też zachwycam.
E tam powiecie. Brechtasz bzdury
F inezji brak ci drogi panie
G asisz opisy też ponure
H amujesz piękno - spojrzyj na nie.
I tak ta jesień dla nas miła
J agód już nie ma. Słońce świeci
K apie też czasem może chwilę.
L edwie szron ziemię przecież kryje.
M oże to złuda? Nie. Tak bywa
N a ogół czasem w kalendarzu
O rany Julek. Rośnie krzywa
P askudnych chorób -nie zarażaj!

R adość więc dawaj - nieustannie
S płynie na ciebie ukojenie
T oniesz w rozpaczy? Więc nie zmarniej
U cisz swą duszę - miłość drzemie.
W samotnym blasku gwiazdozbiorów
Z achwyci ciebie niespodzianie
Ż ałośc ukróci - droga Pani...

Czytany: 247 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: