Czyżby oda?



Młodości – ten tylko ciebie pojmie, kto doświadczył wrzenia
Ten tylko cię zrozumie, kto w zauroczeniu
Gna jak wichura nagła, która drzewa wali
By w sercu swoim drżącym
Nadzieję rozpalić.

Sam sobie sterem i żeglarzem nigdy być nie możesz
I natchnień poetyckich nie sprostasz dziś stworzyć
Ludzkości nie zbawiając okiem słońca wzlatasz
I progu nie przekroczysz gdy pusta twa chata


Uczucia może pragniesz w ciała zmartwychwstaniu
Drżysz słodko kiedy miłość cię nagle zastanie
W rozpaczy i w zamęcie swego dnia gnuśnego
Zakrzyczysz przeraźliwie – na pomoc! – kolego!
On sobą wciąż zajęty ku tobie nie bieży
Bo kamień serca stanął w Dawidowej wieży
I zamiast pieśni śpiewać widząc lubej szyję
Wciąż zwija się w szarzyźnie i jak kojot wyje.

Czytany: 150 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: