Obietnica,Która Karmi
Skrawek serca pozostal jedynie
w nim ukrywam miłośc do Ciebie
ostatni kawałek duszy uczuć
gdzie schroniła sie niewinnosc.
Nie moge obiecac nic wiecej
tesknota jak sęp kradnie szczescie

To co sie zdarzylo miedzy nami
nie jest zwyczajna szaroscia.
To chwile utkane lirycznym szeptem
spojrzeniem dyskretnym namalowany portret.

Ty w swiatyni piekna pelnisz glowne rola
ja jedynie czyszcze dywany kwiecia
po kazdym uniesieniu serca tajemnym

Dlaczego wlasnie Tobie wreczylem wiersze?
Wydajesz sie godna istota odbioru
Choc zrozumienie nie przyjdzie latwo
Moze nawet nigdy nie wysluchasz tresci
Znurzona natlokiem wyrazow i zdan niepojetych.

To nic,że jak szkaradny karaluch
wkradam sie w rzeczywistość czystości,
przeciez historia zna przyklady
gdy granic zadnych nie ma dla namietnosci.

Przykladem sie stane dla prawnukow
jak latwo zgubic reszte szczescia w sercu.
Twe ciało mami moje uczucia słodkie
lecz nie przystoi,by kawaler samotny
wpatrywal sie z bliska w malzenskie uroki..

Szalenstwem jedynie podroz na koniec swiata
w poszukiwaniu źródła miłości.
Zagadka Towarzystwo w parku
i alternatywna przyszlosc
ktora "e;never"e; sie nie zdarzyla.

Fantazja lekarstwem dla obojetnosci
Twoje teatralne oblicze na żywo
marzeniem zobaczenia Miłości.
Lecz i tu tama wielka
grodzi przed spotkaniem groźba potyczki.

Uwielbienie zatem pozostaje:
obsesja to czy zdrowy odruch serca?
Dziś ten płomień w duszy
serca latarnią dla innych
i niech tak sie skończy
dzień,który z nocą się wciąż przeplata,
tworzac absurdy wielbienia i czułości..

Czytany: 197 razy

R E K L A M A

=>