Nic twych pieszczot nie zastąpi




Uciekasz mi z błękitem nieba
uciekasz bystrą wodą
nie pachniesz już jaśminem
resztki ciepła mnie nie zwiodą

mniej świateł czerwieni więcej
usta i stopy zimne pierś biała
różnych czasów minęło wiele
w twoich objęciach chętnie anielałam

nic nie zastąpi twych pieszczot
w nic rozwiał się twój czar
odbicie słońca umiera w wodzie
chłodny oddech kapelusz mi zwiał

w porannym słońcu mgłami witasz
nie poznaję znajomych drzew
w pustym gnieździe pająk zamieszkał
na moich oczach powoli mrzesz

we wspomnieniach jeszcze cię śledzę
dlaczego mi to robisz i za co
na myśl że mnie znów zostawiasz
łza się w oku kręci moje ty lato

Czytany: 203 razy

=>
Wierszy tego autora: