Natręctwa myślowe


myśli nieproszone jak się pozbyć owych
tyle w nich zawiści emocji niezdrowych
jedna goni drugą i rozrywa skronie
noc się staje długą i trzęsą się dłonie

nie cieszą już rzeczy tak bardzo lubiane
gdy się one zjawią w dzień oraz nad ranem
trudno jest przed nimi uciec oraz schować         
ciężko w takim stanie dobrze funkcjonować

aby do wieczora ciemność radość wpuści
potem znów te zmory wyłażą z czeluści
mocne i natrętne ostre niczym gwoździe
łzy wypiją chętnie nie ulegną prośbie

Czytany: 180 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: