Nocne zakłócenia




Po północy gra muzyka sąsiad kłótnię wszczyna
sen spod powiek zmyka czyja to jest wina
znajdzie się czarna owca da o sobie znać
nie wie że za ścianą ktoś bardzo chce spać

pragnie wypocząć spokojnie i ukoić nerwy
jak ma się zrelaksować gdy głośno bez przerwy
i dochodzą przez ścianę igraszki swawolne
woda cieknie z kranu rwetes jak na wojnie

piski krzyki chichoty biedna głowa pęka
wreszcie wolna sobota a tu taka męka
jak w utworze Fredry morał się powtarza
kto się w bloku osiedlił niech na sąsiadów uważa.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 158 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: