Nie ma że boli




Gdy dopadnie stres zmęczenie
głowa boli czy żołądek
słabości mają swą cenę
doradców ustawia się rządek

mądrzą się i medytują
pomóc chcą i ulżyć w bólu
rady jednak nie skutkują
nie przebiją głową muru

jeden radzi parzyć ziółka
miętę skrzyp albo rumianek
bo to bardzo zdrowa półka
od razu zdrowym się stanie

drugi że potrzebne leki
mocne i przeciwbólowe
a więc szybko do apteki
nogi przecież jeszcze zdrowe

trzeci krzyczy do znachora
udać się i po kłopocie
teraz jest najwyższa pora
on się zna na tej robocie

czwarty o nic się nie pyta
własne ma w temacie zdanie
na rozgrzewkę okowita
inaczej jest przechlapane

piąta doradczyni śledzi
nic nie mówi zbiera myśli
może w ciele diabeł siedzi
tu potrzeba egzorcysty

on odpędzi te złe moce
i oczyści chore ciało
chory ze strachu dygoczę
bo wie co się będzie działo

ból ustąpił sam ze strachu
albo od tego słuchania
każdy z nich zna się na fachu
ale tylko z przechwalania

nie ma kochana że boli
słyszysz ich gdybania jeszcze
leczą niech siebie do woli
w spokoju zostawią wreszcie.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 199 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: