Ożyrok


W Ożarowie chłop się ożarł
i na głowę upadł w zboże.
Pożar wybuchł z niedopałka,
bo cybucha brakło w fajce.

I tak jarał jak najęty
Bóg go skarał, spalił pięty
i kapota wnet zgorzała,
teraz weszka biegnie mała

Po spalonym też ściernisku...
koń ogonem zmiecie wszystko.

Czytany: 119 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: