Między pucharem snu a jawą...





już czas
chodź ze mną przez życia
pola łąki
knieje
dla nas niebo otwarte
i purpurowe słońce
jaśnieje
w deszcz parasolem ci będę
w noc zimną
nie tylko uśmiechem
ogrzejesz
sekretne znam miejsca
tajemnic pełne
tam ze mną się
podziejesz

w ogrodzie nieziemskiego uroku
bukiety uczuć
zaczniemy
pielęgnować
aromat ich do szaleństwa doprowadzi
lecz niczego nie będziemy
żałować
zatańczymy z elfami i rusałkami
a gryfy i pegazy
ujarzmijmy
może to i sen
lecz jaki fajny więc...
razem śnijmy


Oskar Wizard


Czytany: 793 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: