Więcej trudu ciut cudu




Niech moje chwile uciechą płyną
pula szczęścia warta rozbicia
nie zazdroszczę innym ich życia
swojego losu jestem wierną dziewczyną

codziennie wstaję z serca krzykiem
wzburzonym przygodą krwi sokiem
szeroko otwartym na życie okiem
na to co rodzi się dzisiaj we mnie

to co gdzieś spało na duszy dnie
swej mocy wielkiej nieświadome
wypływa teraz wartkim strumieniem
jest warte grzechu już nie poślednie

by zmieniać życie potrzeba trudu
każdą nadzieję chwytać za ręce
szczęście budować mozolnie nie naprędce
wytrwałości trzeba a nie cudu.

Czytany: 169 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: