Mucha wstręciucha




wstrętna mucha lata brzęczy
jakże mnie ten odgłos męczy
koło ucha wkoło głowy
wezmę łapkę nie ma mowy

zatłukę zaraz wredotę
rozdeptać też mam ochotę
tą zarazę podłą brzydką
schowała się mi za szybką

jakby rozumiała wszystko
ze mnie robi pośmiewisko
ganiam za nią po pokoju
nie będzie miała spokoju

wpadnie zaraz w moje sidła
wstrętna mucha ta obrzydła
bakterii siedlisko wszelkich
mam!! wleciała do butelki

no i padła w końcu bez tchu
już nie brzęczy mi przy uchu
nie przechytrzy mnie zuchwała
żadna mucha choćby mała

wstręciucha ta obrzydliwa
żadna mnie już nie wykiwa
natrętna intruzka owadzia
wszystkim bardzo przeszkadza.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 201 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: