Morze obłudy





Głosy wołają w telewizorze
jak to w Polsce niedobrze o Boże
jeden drugiemu wchodzi w szkodę
tyle narzekań że aż usiądę

porozumienia nic bardzo krucha
dawnej zgody nie ma nawet ducha
jeden z drugim chce się tylko wadzić
wychodzi z nich charakter płazi

pełzają na oślep byle przed siebie
miłego słowa nie potrafią powiedzieć
dobre imię taki po gazetach rozwłóczy
złą wolą od środka mocno nadpsuci

języki strzepią nie tyko o krzaki
w pióra się stroją tak dla niepoznaki
byle pełzacza prawda na wierzchu bielała
bliźniego prawda nie warta jest ciała

taki obraz prawdą być nie może
on żywym tylko w telewizorze
nie jednemu znane Polski inne ciało
morze obłudy liczne serca zalało.

Czytany: 155 razy

=>
Wierszy tego autora: