Solarium




nie opali promień słońca
nie ogrzeje nóg i twarzy
tam kąpiel zimą gorąca
beztrosko można się smażyć

ja nie lubię ty uwielbiasz
bez niej zima ci się dłuży
wypełniony twój kalendarz
blada cera spokój burzy

co by mówić już wiesz swoje
coraz bardziej brązowiejesz
próżne moje niepokoje
czy ty widzisz co się dzieje

usmażona tak jak skwarka
będzie kibić efekt znasz
wkrótce się przebierze miarka
lecz za późno sprawę zdasz

zrobisz wiele dla urody
jesteś wytrzymała taka
gdy dużo masz swobody
to przypiekasz się na raka

trzymaj fason nie przeginaj
co za dużo to niezdrowo
wtedy ładny będzie finał
gdy opalisz na brązowo

naświetlone lampą tkanki
energię i siłę poczują
pozazdroszczą koleżanki
też solarium zafundują

a ty ciemna czekolada
czy leciutki fajny beż
proszę tylko nie przesadzaj
zresztą sama rób jak chcesz

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 152 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: