Świat wolny od zdrad




Moje DNA ciągle mnie gdzieś gna
nie wiem gdzie poniosą mnie oczy
czy sukces mnie czeka czy krach
bogactwo czy bieda przede mną kroczy

nieodrodna córka gwiazd i księżyca
zamknięty we mnie duch skrzydlaty
z orbity na orbitę beztrosko przemykam
ciągle mnie kuszą nieznane schadzek światy

wzlatam nad ziemię nad morze wzlatam
wiję się po nich niby rzeka niby ptak
rozwijają przede mną nieznany mi czar
wołając w swe myśli nas dzisiaj złap

nauczą mnie nowych pieszczot świata
wprowadzą w głąb cudów przez szumy traw
zawierzyć ich wołaniu się nie zawaham
świat przyrody jest wolny od zdrad.

Czytany: 184 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: