=>

Dzikie wino




Nie jestem dziewczyną z kalendarza
nie błyszczę na salonach
niekoniecznie jestem od myślenia
zbyt często mi to powtarzasz
że jestem nie do zniesienia
że w cieście zakalec
za szybko gubię skalę
a moda w inną stronę się zmienia
za rzadko bywamy albo wcale
a on nie jest głupcem ani idiotą
że tracę punkt odniesienia
i po co mu to wszystko po co
że nie jest altruistą
takie szaleństwo mu nie przystoi
mówi że go ziębię i męczę
bycie ze mną to heroizm
a ja jestem dzikie wino
w powolne gesty i słowa wplątana
kim on jest by mnie zasmucić
zamiast bratniej duszy
potrzebny mu raczej dopalacz.