Golenie


Namydlam buzię
wcale nie Józi
swój durny fizys
smaruję tak.
Nie żadnym kremem
bo to golenie
męczy mnie stale
i jest na wspak.
Mydełko biorę
toaletowe
końcami palców
po twarzy trę.
Co się zamarzy
może wizaże
bo krew buzuje
a ostrze tnie.
Rany koguta
w dziurawym bucie
palec już wyszedł
krew w żyłach wre.
Durna rutyna
bolesna mina
a ja się śmieję
tak - he he he.

Czytany: 146 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: