Farbowana pielucha-z cyklu klapka wspomnień




Pielucha zwykła tetrowa
będzie wiersza bohaterką
opiszę w kilku słowach
z nią przygodę wielką

chodziłam do ogólniaka
kryzys dawał się we znaki
próżno było kupić ciuszek
choćby nawet byle jaki

materiałów też nie było
puste półki w sklepie
trzeba było wydrzeć siłą
żeby było lepiej

zachodnie mody żurnale
brokaty tiule atłasy
dla mnie nic nie zostaje
a sklep pustkami straszy

z zagranicy czasem ciotka
jakąś paczkę podesłała
wtedy to jak na podlotka
elegancki ciuszek miałam

polki mają jednak spryt
i pomysły świetne
no i wymyśliły w mig
by farbować tetrę

ruszył przemysł kolorowy
choć nie było farb
wymyślały tęgie głowy
pomysł Nobla wart

mamusia była krawcową
więc miała zadanie
i ubrania mi uszyła
z tetry farbowanej

ja zaś bardzo wytrwale
pogodę śledziłam
by nie zmokła wcale
farby nie puściła

gdy w ubraniach szperam
ot zwykła robota
to wspomnienie jak bumerang
wraca....a to psota.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 148 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: