Miętowe manowce




Chodzę cały ranek
po manowcach zielonych
zbieram miętę rumianek
i nic czasu nie goni

polne kwiaty także zerwę
jaskry chabry oraz maki
siłę mam ogromną werwę
dzień słoneczny piękny taki

bukiet robię w dali słyszę
ptaków świergotanie
głosy wypełniają ciszę
więc wiersz piszę na kolanie

zebrałam miętowe listki
ich zapach prawie upaja
ta chwila pełna korzyści
pozytywnie mnie nastraja

naręcze ziół i rumianku
przyniosę zasuszę w domu
nazajutrz o poranku
sprawię przyjemność komuś

jak co roku znalazłam
miętowy zagajnik ukryty
pracuje ma wyobraźnia
wiersz też powstał przy tym.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 200 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: