Czesanie uśmiechu




Spod twoich brwi wyfrunął kolor oczu
i zamieszkał na kwiecistej łące
przez otwarte okno twoich myśli
wpadł wiatr niosąc nowy bukiet zapachu

patrzę i ciągle niepoprawny szukam
pocałunków które nie zostawiły śladów
jak łapki ptaków na kamieniach
które omiatają podłużne liście powiek

i tylko miejsce po tobie przy stole
coś niewyraźnie szepce zarumienione
i blednie już lustro wiszące na ścianie
w którym czesałaś swój uśmiech.


Czytany: 187 razy

=>
Wierszy tego autora: