Jak w piekle




wciąż okropny żar się leje
wkrótce minie mam nadzieję
i odejdzie precz do czarta
bo już się przebrała miarka

nie ma czym oddychać wcale
chyba zaraz się zapalę
niczym wielbłąd piję wodę
i pomstuję na pogodę

ledwo co wychodzi praca
sił na więcej nie wystarcza
powoli jak czołg się toczę
ciężkie parne również noce

i w tej kwestii nie przesadzam
kraj nagrzany wielki sagan
bucha żar i dech zapiera
a niech weźmie go cholera.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 190 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: