Nieprzystojne umizgi




Gdy noc się rozciąga jak guma
budzisz mnie nosem wilgotnym
jeszcze futro trochę rozchełstane
ale w oczach widać już psoty

niechętnie otwieram oczy bezwolnie
przeciągając swój grzbiet na wznak
czeszę futro bosą jeszcze stopą
ty już melodię swoją cicho grasz

cisza rozkwita jej brzmieniem
drzemiący jeszcze mózg mówi tak
przez szpary okiennic noc ucieka
teraz się prężysz niczym dygnitarz

zbudziłeś dzień słońce już wstało
uśmiech pcha mi się na usta
ostatni sen ogonem omiatasz
twoim pieszczotom jestem posłuszna

przemawiam do ciebie wyciągniętą dłonią
wymieniamy się wzajem pieszczotą
kotu przystoją nieprzystojne umizgi
takie chwile rano przyjemnie się plotą.

Czytany: 143 razy

=>
Wierszy tego autora: