Zmysłowa finezja




Rozkoszą jest każdy łyk ciebie
najszybciej potrafią przybiec
moje rozbiegane oczy
nim zdążę ciebie poczuć

w tobie jest jakaś wielka siła
może to barwa chwytliwa
co się w przestrzeń sączy
wysyła za mną list gończy

choć mówić nie umiesz
twoja mowa to katusze
dotykam szklaną powłokę
dłużej czekać już nie mogę

chłodna a przecież słodka
taką dwoistość miło spotkać
miła dla zmysłów gonitwa
czeka je uczta wykwintna

teraz kolej na usta
bo dłoń ustom posłuszna
tej wędrówki nie przestanie
czeka je czułe powitanie

kropla po kropli drąży ciało
więcej i więcej lecz ciągle mało
rozkosznym chłodem pieścisz
wyzwalasz uśmiech szczenięcy

kosmiczne szaleństwo smaku
zmysły czynią wiele rejwachu
choć to tylko cocktail waniliowy
niczym wino uderza do głowy.

Czytany: 242 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: