Wśród figlów




Wieczorowy szkarłat nieba
nie mogąc doczekać się zbłękitnienia
przysiadł na czubku dębu
i czeka aż obróci się ziemia
mamy więc odrobinę czasu
wieczór niech będzie pożywką
będziemy przy sobie nie robiąc hałasu
by noc nie myślała o nas brzydko
oplotę cię nie tylko myśli pajęczyną
wśród figlów nie będzie pospiechu
nie jesteś świątynią tylko dziewczyną
przecież daleko jeszcze do zórz
coś się dziś spełni skrzydlatego
nad uśmiechniętym kwiatem
będzie w zasięgu ciała mojego
zapłonie czerwienią to co było blade
gdy czas do świtu się pochyli
powącham jeszcze twoje włosy
dzień nie zobaczy jak byliśmy sobie mili
z dębu szkarłat w błękit nieba wskoczy.



Czytany: 171 razy

=>
Wierszy tego autora: