Wędrujące myśli





Gorzka czekolada
a jednak słodki smak
kawałek po kawałku
karmię nimi wspomnienia
a potem one na wspak
połamane niedbale chwile
te na wschodzie świeże
te drugie czerstwiejące
z zachodzącym słońcem
wspominam je ciągle mile
zabrałeś mi oczy
skradłeś pocałunki
rumieniec spłonął tej nocy
ubrana tylko w skórę
moją już nie twoją
ciałem jeszcze obecna
myślami już w próżni
którą tak łatwo mi podrzuciłeś
cisza niemych gwiazd
zamieszkała w moich niemych oczach
myśli jednak prysły
jak bańki mydlane
opierając się oddechem
o krawędź uciekającej nocy
na nic się zdały loków zakamarki
uciekły z fałd ukrytych po kotarą
niesforne myśli nieposłuszne regułom.

Czytany: 253 razy

=>
Wierszy tego autora: