Chwila szczęśliwa




Drzemiący nad łąką wiatr
co z świeżo zamiecionego nieba spadł
otula moje bose stopy
delikatności mi nie skąpi

wszechświat obojętny nade mną
nad łąką gaśnie brzęk pszczoły
potykam się o pojedynczy maku kwiat
nieboskłon na wschodzie porudział

słońce w którym złoty owoc mieszka
przestało być taki specjał
słonecznym parasolem może je zwabię
niech zabłyśnie w mojej enklawie

wtem wiatr zachichotał zgięty
posłyszał moje półszepty
grzbiet wyprężył i dał susa
rudość nieba nade mną rozdmuchał

przemówiłam znów uśmiechem
powietrze było pełne ptasich zawieszeń
każdy kwiat miał w płatkach cierpliwość
znów chwytam kolejną chwilę szczęśliwą.

Czytany: 443 razy