Co za dużo to niezdrowo


ja nie lubię ty uwielbiasz
bez niej zima ci się dłuży
wypełniony twój kalendarz
blada cera spokój burzy

zapomniałaś tylko jednak
zgubiłaś logiczne myślenie
to nie drzemka poobiednia
w solarium ciągłe leżenie

co by mówić ty wiesz swoje
coraz bardziej brązowiejesz
próżne moje niepokoje
czy nie widzisz co się dzieje

usmażona niczym skwarka
chodzisz tak po całym mieście
wkrótce się przebierze miarka
zrozum młoda to nareszcie

zrobisz wiele dla urody
teraz tylko siąść i płakać
gdy za dużo masz swobody
to przypiekasz się na raka

trzymaj fason nie przeginaj
zdrowia tylko szkoda przecież
smutny będzie tego finał
zdążysz opalić się w lecie

Czytany: 275 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: