Depresja




szerzy się jak zaraza
niczym tyfus białaczka
na nikogo nie zważa
atakuje znienacka

szybko wyzwala smutek
niepokój i obawę
trudno przed nią uciec
szybko zdajesz sprawę

że to ona podstępnie
zawładnęła zmysłami
nasyciła lękiem
nie daje spać nocami

w głowie szara pustka
i bezsens istnienia
nic nie mówią usta
zginęły pragnienia

strach opuścić dom
ludzie jak manekiny
tak z depresją złą
mijają chore godziny.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 274 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: